P1000464

Wiosenna Jura

P1000464No i zaczęło się… Bo sezon jeszcze się nie zakończył,a już mamy nowy.To oczywisty powód do radości i pierwsze wycieczki.Na takową w środku tygodnia,
otrzymujemy zaproszenie od Leszka.Kierunek Jura Krakowsko-Częstochowska.
Pogoda iście wiosenna nie wypada grzeszyć lenistwem,więc w sobotni poranek
przy temperaturze 0,5 st.C ruszamy w kierunku Krzeszowic gdzie Leszek wyznaczył
start i metę wycieczki.W samych Krzeszowicach przypominam sobie zabawną sytuację z przed dwóch lat,kiedy spotkaliśmy Trolla jurajskiego.Osobnik był z gatunku tych niegroźnych a powitał nas pytaniem”wiela mocie z placu?”.To wspomnienie uświadomiło mi,że jura potrafi zaskoczyć fauną,florą i dwunożnymi osobnikami na rowerach.Szybki montaż rowerów i ruszamy jak najszybciej poza miasto i jest pierwszy podjazd krótki i stromy,jak większość nasypów kolejowych:)
Będzie się liczył do sumy przewyższeń.Pytam Leszka o plan wycieczki.Pierwszy punkt programu z nawigacji to dolina Będkowska,do której zmierzamy wśród pól,łąk i kilku małopolskich wiosek,których architektura wzbudza żywe zainteresowanie Basi.Dolinka okazuje się uroczym miejscem,pojawiają się pierwsze skałki tak charakterystyczne dla tego regionu.Jest cicho,spokojnie i nie ma jeszcze tłumów.
Cykamy kilka fotek i ruszamy w dalszą drogę.Cieniste dno doliny nie pozwala jeszcze w pełni rozkoszować się wiosennym ciepłem,ale już zaczynam nieśmiało przebąkiwać Leszkowi,że należy uzupełnić płyny,a że to facet z krwi i kości,obiera kierunek do wylotu doliny w poszukiwaniu cywilizacji.Wyjazd to długi podjazd kończący się w zabudowaniach.Napotkany tubylec chce być mądrzejszy od Leszkowej nawigacji i usilnie przekonuje,że „do Ojcowa to w przeciwnym kierunku”Nie zważając na”miejscową nawigację”jedziemy dalej w kierunku kolejnej dolinki-Kobylańskiej.Ta dopiero pokazuje nam,że w pełni zasługuje na miano Parku krajobrazowego.Dnem doliny prowadzi nas techniczny singielek,palce lizać.To miejsce muszę jeszcze kiedyś odwiedzić.Dolinka kończy się grupą skał,na których pomimo wczesnej pory już wisi kilkunastu wspinaczy.Było coś dla ducha,teraz czas na coś dla ciała.W Kobylanach zasiadamy przy złocistym płynie i omawiamy to,co do tej pory było naszym udziałem.Kufelki szybko pokazują nam dno i dają jasno do zrozumienia,że pora ruszać dalej.Teraz już obieramy kierunek bezpośrednio na Ojców.Trasa wycieczki wiedzie polnymi drogami,charakterystyczne dla tego regionu interwały,cały czas góra-dół.Na jednym ze zjazdów Leszek zalicza glebę:( Nie wyglądało to dobrze,na szczęście nic złego się nie stało.Tak bywa w tym sporcie,ważne żeby wyjść cało z opresji.Kolejny punkt wart odnotowania,to Dolina Prądnika.Cud natury z jedną małą wadą,coraz więcej ludzi jest wokół nas,a gdy dojeżdżamy do Ojcowa,witają nas istne tłumy.Tu też kilka fotek i uciekamy przed zgiełkiem w poszukiwaniu knajpy z obiadem.Posilamy się w drewnianej budzie w której główną klientelą są…motocykliści.Trochę ociężali po posiłku,bo przecież w takiej budzie makaronu nie uświadczysz,jedziemy dalej przez Dolinę Zachwytu,ta jednak niczym nas nie zachwyca.Może to wina wczesnej wiosny,gdzie pełni jej walorów jeszcze nie widać.Trochę jesteśmy też już zmęczeni,przed nami jednak kolejne podjazdy,krótkie ale”sztywne”W takich okolicznościach przyrody docieramy do zamku na Pieskowej Skale i pobliskiej Maczugi Herkulesa.W ten sposób zaliczamy wszystkie żelazne punkty wyprawy.Choć Leszek miał w planach odwiedzić jeszcze jedną dolinkę ale widząc,że nie jesteśmy zachwyceni tym planem,rezygnuje:) i zarządza powrót.Do Krzeszowic wracamy zadowoleni i z przeświadczeniem,że tą trasę trzeba powtórzyć kiedy wiosna zawita tam na dobre,lub jeszcze lepiej jesienią,kiedy lasy nabiorą kolorów.

Poniżej link z zapisem trasy GPS

http://connect.garmin.com/activity/471712382

Zdjęcia Leszka:
https://picasaweb.google.com/105102271490828696712/DolinkiPodkrakowskie?authuser=0&feat=directlink

SLAVO

2 comments for “Wiosenna Jura

  1. Sławek Mędrecki
    Sławek Mędrecki
    6 kwietnia 2014 at 21:28

    Troll Jurajski… fajnie byłoby znów z nim pogołdać :)

  2. Arczi
    8 kwietnia 2014 at 11:56

    Następnym razem wybiorę się z Wami, bo nigdy nie miałem okazji tam być.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close