DSC_4765

VII Crossduathlon „Żyrowik”

O Crossduathlonie „Żyrowik” słyszałem już dawno, lecz dopiero teraz postanowiłem się nim zainteresować i wystartować. Wcześniej nawet nie wiedziałem co to jest duathlon i z czym to się je :) DSC_5306

Pomyślałem że jakoś dam rade bo pomimo ogromu pracy trochę jednak biegam i czasem wsiądę na rower.

Trasa Żyrowika to 4km-10km-4km-10km-4km biegu z rowerem na przemian. Przebiegała ona przez dobrze mi znaną Górę św. Anny a każda runda zaczynała się morderczym podbiegiem/podjazdem  „waldhoff” DSC05335

Pare minut po 11 Burmistrz Zdzieszowic dała sygnał startu i zaczęło się…

Pierwszy Podbieg był okej, biegłem na czele stawki pod samą górę, lecz na zbiegu brakowało mi techniki aby dotrzymać kroku najlepszym. Po niecałych 20 minutach dobiegłem do strefy zmian aby przebrać buty, założyć kask i wsiąść na rower. Nie wiele pamiętałem podczas każdej zmiany bo tak bardzo skupiałem się aby zrobić to jak najszybciej.DSC05336 DSC05342

Każda runda na rowerze to było to co tygryski lubią najbardziej :) W porównaniu do biegu jazda na rowerze była odpoczynkiem. Widać było też różnicę kto lepiej biega, a kto lepiej jeździ na rowerze bo zawodnicy ciągle się tasowali. Moim słabym punktem okazały się podbiegi. Już przy drugiej rundzie biegu zaczęły łapać mnie skurcze w łydkach i nie wiele mogłem zrobić. Na ostatniej rundzie momentami szedłem pod górę bo tak mi spinało mięśnie, a zbiegając nie kontrolowałem swoich nóg. DSC_5361

Ostatecznie jestem jednak bardzo zadowolony ze startu, gdyż w kategorii open zająłem 5, a w swojej kategorii wiekowej 4 miejsce :)

P.s.

Gratulacje dla Jarka Miazgi za 3 miejsce i podziękowania dla Adama i jego syna Mikołaja za mocny doping!

Pozdrower!

 

Sławek Mędrecki

6 comments for “VII Crossduathlon „Żyrowik”

  1. Paweł
    25 kwietnia 2016 at 20:11

    Siema! Potwierdzam. Fajna przygoda i jednocześnie odskocznia od typowego MTB. Zdawało się, że wszyscy tam sie znają z imienia i nazwiska. Niby kameralne zawody a organizacja super. A tego rysowania trasy biegu flamastream na białej planszy bezpośrednio przed startem z komentarzem gdzie jaka gałązka zalega na trasie :) i że “jak zobaczymy orlen to w prawo” albo “i jak tam jest takie skrzyżowanie i droga idzie prosto.. – to nie!” – niezapomniane. Na trasie mialem awarię, którą Pan Mechanik naprawił w czasie kiedy byłem na pętli biegowej – to mówi samo za siebie. Jeszcze jedno. Zaangażowanie dzieci na wyścigu! Emocje zdecydowanie przebiły bieg główny.
    Pozdrowienia i gratulacje dla Sławka i Sebastiana. Miło było pogadać z kimś z MTB Krapkowice.
    Ja byłem 25 minut za Sławkiem.

    • Sebo
      25 kwietnia 2016 at 23:23

      Siema Paweł.
      Również potwierdzam, że to fajne doświadczenie i niezła przygoda.
      Do dzisiaj mam zakwasy na maksa 😉
      Chyba wpiszę tą imprezę na stałe do moich skromnych wypadów.

  2. Lechu
    Lechu
    26 kwietnia 2016 at 07:09

    Jak sobie wyobrażę te 3 podbiegi pod „Waldhof” to już mnie uda pieką :)
    Gratuluję dobrego wyniku i pokazania zielonych barw w imprezie.

  3. Smr
    Smr
    26 kwietnia 2016 at 07:26

    Teraz kilka dni regeneracji i Bieg Krapkowicki :) Paweł i Sebastian, Wam gratki za walkę i ukończenie Żyrowika

    • Paweł
      26 kwietnia 2016 at 08:04

      W tym roku bieg odpuszczam. Jade ponabijać trochę kilometrów w okolice Polanicy bo jakoś w tym roku mało jeździłem a sezon, cóż… właściwie już się zaczął.

  4. Arczi
    Arczi
    26 kwietnia 2016 at 08:44

    Bez odpowiedniego przygotowania chyba nie ma szans ukończyć taką imprezę. Szkoda, że nie wiedziałem o niej. Chociaż bym pokibicował.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close