IMGP4627

Uphill MTB Beskidy, krótka relacja

Jakoś wszyscy z Nas wyruszają we własne strony, poszukując zawodów, wycieczek, które są dla Siebie odpowiednie. Ja niestety nie wiedziałem że ktoś z naszej drużyny jedzie na śnieżkę i nie potrafiłem się już później na nią zapisać.

W sierpniu jest mało zawodów, więc zacząłem szukać czegoś nowego, innego cyklu. Zapisując się na zawody z serii MTB Maraton na stronie PomiaryCzasu.pl, zauważyłem cykl pod nazwą Uphill MTB Beskidy i zapisałem się. Cykl składa się z 5 wyścigów typu uphill, jak piszą na stronie: UPHILL MTB Beskidy to inicjatywa dla wszystkich chcących zmierzyć się z niełatwymi beskidzkimi podjazdami. Rozgrywamy UPHILL w sposób najprostszy z możliwych: jazda indywidualna na czas pod górę na oznakowanej trasie. Start w dolinie meta na szczycie. Nie ma problemów z zatłoczonym startem, nie ma peletonu i rozpychania się łokciami. Każdy jedzie swoim tempem i walczy z górą sam na sam.

Co najbardziej podobało mi się w tym cyklu to to, że są dwa wyścigi w jeden weekend (2-3 sierpnia oraz 9-10 sierpnia ostatni 16 sierpnia). Wyruszałem na spokojnie w sobotę rano, bo start pierwszego zawodnika w tym dniu zaplanowany jest na 14:00, a w niedzielę na 11.

Cykl ma charakter międzynarodowy, zawody odbywane są w Polsce, Słowacji i w Czechach.

Wybrałem się na pierwsze cztery zawody, bo 16 sierpnia jedziemy na BM do Szklarskiej Poręby :)

 

Etapy na których byłem to:

Etap 1 :  Rakova – Sagatka ; długość 8km i przewyższenia 407m

Etap 2 :  Istebna – Tyniok ; długość 4,6km i przewyższenia 330m

Etap 3 : Bystrice – Ostry ; długość 10,7km i przewyższenia 580m

Etap 4 : Vendryne – Czantoria ; długość 12,9km i przewyższenia 789m

 

Na każdy etap (poza pierwszym) dojeżdżałem rowerem z Wisły, gdzie zostawiałem rodzinkę i nabijałem dodatkowe przewyższenia i kilometry, bo głównym celem wyjazdu były właśnie treningi w górach :)

Pierwsze dwa wyścigi powiedziałem sobie że jadę na maksa i nie będę zwracał szczególnej uwagi na pulsometr, bo przecież są to takie krótkie dystanse. Puls zaraz po starcie znajdował się grubo za moim pulsem maksymalnym (182) i na finiszu dochodził do 190! Przez taką jazdę miałem w swojej kategorii 11 miejsce w obu pierwszych wyścigach, a konkurencja była naprawdę dobra. Na drugi weekend postanowiłem już tak nie szaleć, zwłaszcza że trasy były już trudniejsze i miałem odpowiednio niższe pozycje 18 i 17. Ale jak już pisałem, chodziło mi o trening i w każdym dniu robiłem ponad 60km w górach z przewyższeniami blisko 2000m, a w generalce i tak wylądowałem na poz.11 :). Dodam jeszcze, że każde zawody kosztowały zaledwie 20zł, do tego były napoje, żelek i arbuzy, no i u Słowaków było piwo, stek i kofola :)

kto jedzie ze mną za rok?

IMGP4861IMGP4650 IMGP4627 IMGP4501_01 IMG_2513 IMG_2376_DSC0771  _DSC0768 _DSC0687 _DSC0681 _DSC0679 _DSC0678 _DSC0566 _DSC0565 _DSC0564 _DSC0559 _DSC0558 _DSC0557 _DSC0150 _DSC0073_DSC0064  _DSC0005
ralph lauren uk,ralph lauren italia,christian louboutin sale,louis vuitton uk,ralph lauren pas cher

3 comments for “Uphill MTB Beskidy, krótka relacja

  1. Lechu
    Lechu
    13 sierpnia 2014 at 07:01

    Tak, jak piszesz – każdy szuka czegoś dla siebie. Fajny cykl, chociaż mi raczej nie odpowiada, wolę robić przerwy na podjazdach 😉 Gratuluję formy.

  2. Arczi
    13 sierpnia 2014 at 14:22

    Ja się piszę, ale jak z górki tylko będzie 😉

  3. Magda
    13 sierpnia 2014 at 14:44

    Narobiles mi smaka na te zawody! Wstepnie sie pisze na przyszly rok :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close