Twentyniner górą !

 

 

Trasę z Karpacza pamiętaliśmy z zeszłego roku, kiedy wszyscy i wspólnie  jechaliśmy dystans mini. Tym razem miało być inaczej – ostre ściganie do ostatniego metra. Z mapy i przekroju trasy zapowiadał się świetny maraton. Sporo sztywnych podjazdów, technicznych odcinków i szybkich zjazdów. Oczekiwania w pełni pokryły się z rzeczywistością. Do tego wymarzona słoneczna pogoda i praktycznie grama błota. Czego chcieć więcej.



 

Pierwszy podjazd po drodze asfaltowej o długości ok. 5 km uporządkował peleton. Każdy zajął swoje miejsce w szyku. Pierwszy techniczny zjazd pokazał jak bardzo trzeba uważać. Bikerzy nerwowo łatający dętki na poboczu to konsekwencja sporej ilości kamieni i innych przeszkód na ścieżkach. Jednym z nich był Piotr. Pech spotkał Go właściwie na początku maratonu. Pomagał mu nie kto innym jak brat. W ten sposób przede mną był Dawid i Krzychu a za mną bracia G. Jak widać znalazłem się w kleszczach naszych ścigantów. Na kolejnych świetnych, długich podjazdach udało mi się dojść Krzycha. Radość nie trwała długo. Pierwszy zjazd i plecy Krzycha zniknęły w oddali. Jak On zjeżdża!!! Robiłem co mogłem  żeby niwelować stratę. Starałem się dotrzymać Mu koła. Następne podjazdy pozwoliły mi dojechać do Krzycha a potem „gonić” Dawida Smile. Na kilka kilometrów przed metą doszedł mnie Piotr. Starałem się utrzymać Jego tempo, ale dobrze wiecie – to nie moja liga. Odjechał mi. Podjęta heroiczna próba gonitwy zakończyła się wyjściem poza tętno maksymalne Smile.



 

 

 

 

 

 

 

Sprawdziły się zapowiedzi orga – każdy chyba zapamiętał podjazd Drogą Chomontową, na Dwa Mosty i w Dolinie Czerwieni, a pod koniec dystansu doskonały techniczny zjazd. Myślę, że to jedna z lepszych górskich tras maratonów.

Dla mnie będzie to szczególny maraton. Pierwszy na 29erze. Różnica jest wyraźna i mocno odczuwalna. Sądziłem, że napęd będzie za sztywny. Jednak konfiguracja 39 i 26 na 11-36 jest dobrze przemyślana. Nie brakuje przełożenia nawet na stromych podjazdach (dwa z nich miały ok. 20%!). Co ciekawe na prostych można dokręcać. Świetnie zjeżdża ten rower. Dobre wybieranie nierówności, pewność manewrów to chyba podstawowe cechy.

Pozdrawiam, Arek

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close