Ten pierwszy raz ;)

 
 
 
 
 
 

Nasz pierwszy start z nowymi towarzyszami maratońskiej niedoli. Sami rozumiecie – wielki stres żeby dotrwać do mety i nie przynieść wstydu.

 

Wyjechaliśmy wcześnie rano i opłaciło się. Mimo wczesnej pory kolejka do rejestracji ogromna. Wydawało się nam, że nie przesuwamy się do przodu. Po jakimś czasie dołączyli do nas Karol i Leszek – było raźniej. Systematycznie dołączali kolejni kompani, aż wreszcie pojawił się sam Prezes. Lepiej późno niż wcale Wink. Doczekaliśmy się na odbiór numerów. Krótka rozgrzewka i ustawianie w sektorach. Ludzi mnóstwo. Przemek tym razem z przyczyn technicznych Wink w roli fotografa, więc liczymy na fotki.

 

Start. Tłoczno, sporo przepychania. Początkowo trasa sucha. W połowie dystansu mini trochę błota. Potem tylko pył wzniecany przez tych co przed nami. Trasa dobrze przemyślana jak na początek sezonu. Szybka, łatwa technicznie i przyjemna do przejechania.

 

Pomimo dużej ilości startujących (1610 uczestników) organizacja dobra. Niczego nie brakowało na bufetach. Na mecie każda kobieta została obdarowana tulipanem. Przyjemny gest organizatora.

Na uwagę zasługuje organizacja myjni rowerowej. Duża ilość podłączonych węży chyba jest lepszym rozwiązaniem niż parę myjek ciśnieniowych.

W naszej ocenie każdy startujący powinien być zadowolony po przejechaniu mety.

 

 

Pozdrawiamy, Joasia i Arek

 

[Powyższe zdjęcia zrobił Wojtek. Czekamy na zdjęcia Przemka.] 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close