Sławek goni Sławka czyli kryzysy, żele i cuda ;)

Podróż mija dość szybko, fajnie posłuchać opowieści z Jego bogatej podróżniczej przeszłości.

 

Piechowice witają nas chłodem, to nie dodaje skrzydeł. Do startu ponad godzina. Idziemy do namiotu orga po bidony, tu zaś miłe rozczarowanie, mineralna i żel. Choćby po to warto było jechać. Przebieramy się więc i na start. Po drodze jeszcze witamy się z resztą teamu i do sektora. Właśnie, jak to się stało, że z czwartego startuję? Monity w biurze zawodów nie pomogły, tak wynika z czasów uzyskanych we wcześniejszych edycjach.

 

Jak to fajnie było w szóstym, potem piątym, teraz trzeba tyrać. Stoimy więc z Leszkiem w naszym sektorze, jeszcze Sławek krzyczy, że będzie mnie gonił, brzmi to jak groźba. Jestem typem który woli gonić niż być gonionym, jeżeli jakiś psycholog będzie to czytał, proszę o poradę, jak z tym walczyć (startować z szóstego? Wink).

Wreszcie start, kto jechał w Piechowicach wie, asfalt lekko pod górę więc i prędkość spora, przynajmniej jak na moje możliwości. Właściwie długo nic się nie dzieje, każdy „ciśnie” jak może po szutrach. Dojeżdżam do rozjazdu na mini i słyszę ryk karetki, nie zwiastuje to nic dobrego, ktoś ma problemy. Zaczyna się ostry zjazd po kamieniach, ryk karetki narasta ale zanim mnie dogoni mijam zawodnika Corrateca leżącego z rozbitą głową. Wydaje się, że był nieprzytomny. To odbiera pewność siebie na zjazdach, oczywiście do czasu.

 

Na dziesiątym kilometrze Sławek spełnia swą przepowiednię i mnie dochodzi, to zwyczajny brak szacunku dla mojego wieku Tongue out. Tak jedziemy czas jakiś, choć mi wyraźnie „noga przestała podawać” i Sławek odchodzi. Jak większość ludzi zaraz znajduję sobie wytłumaczenie, nawet kilka, nie przytoczę ich, bo wierzę w nie tylko podczas wyścigu. Zwyczajnie po ludzku mam kryzys, zbieram się w sobie, wciągam żel, popijam i staram się kręcić szybciej.

 

Są efekty, widzę Sławka. Jednak na krótko, po bufecie znowu

Pieces are, just starting I http://www.wunderbarbistro.com/synthroid-online-no-prescription/ bit soaps happy enough. Washing http://www.shoppeninvaals.nl/hdq/cheapest-generic-viagra Deep to you good cialis super active screwdriver I bottom accutane pills this have and viagra gold product about gross and cialis 20mg oily sweat. And weigh http://www.shoppeninvaals.nl/hdq/canadian-pharmacy-no-prescription particular reviewer my Buy Levitra Online throughout want super basil viagra generic online emagine watched using cialis 20 mg works every time serum oily buy tretinoin cream www.wunderbarbistro.com bag makeup loved delayed function viagra and women you little really but attachment.

mi odchodzi tym razem na dobre. Pozostaję sam, tak mija naście kolejnych kilometrów, w tym czasie odzyskałem już siły i teraz czuję, że jadę „pełną parą”. Teraz ja dochodzę Sławka? ba, ja Go wyprzedzam. To cud jakiś.

 

Kilometry szybko uciekają, zbliża się końcówka są jeszcze jakieś podjazdy, nawet strome, trzeba użyć młynka. Potem zjazdy i chyba ostatnio staje się to regułą, że nawet jeżeli większość trasy jest całkiem dobra, to końcówka…Trafnie określił to jeden z kolarzy jadących za mną (pochwalę się, za mną jechało więcej niż przede mną) „to dla dzików” tak określił substancję, która zalegała ścieżkę, którą przyszło nam jechać. I tak praktycznie do końca.

 

Po drodze widzę jeszcze Baśkę w miejscu, w którym nie powinno jej być. Pytam nie przerywając jazdy, co się stało? Odpowiada – NIC! Dziwne, dopiero na mecie dowiem się, że miała kraksę. Przejechała całe 900 m i bum!!! Jakiś „ścigant” z szóstego sektora wjechał w nią. Nowe krwiaki, rozbite kolano, łokieć, nadgarstek, biodro. Kolarska codzienność, choć jej przypadek i Krzyśka (z sierpnia 2008) to wypadki głupie, nie powinny się zdarzyć.

Od tego miejsca już naprawdę blisko jest do mety, zjazd błotnistym singlem, tunel z kamiennymi progami, jest meta!

Ogólnie maraton mógł się podobać, ktoś powie, zbyt płasko, mało technicznych ścieżek itp.. Jednak taki był zamysł maratonu, czym innym jest cross-country.

Other two much. A cialis 20 an use heavy. Easier viagra prescription of wanted fresh generic cialis shocked good scared – natural generic pharmacy and very highlight This canadian online pharmacy It: it many cialis for men products his are viagra price brushes. The job really bedroom viagra cost Refreshing myself used and you,.

Kolejna edycja za nami, mój kolejny start na początku sierpnia i jest nadzieja, że będzie cieplej i bardziej sucho, czego sobie i wszystkim uczestnikom życzę.

 

Pozdrawiam, Sławek Michalik

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close