Garda 300

Podwójna Garda

1-001Skojarzenie może bardziej związane z boksem ale tytuł dotyczy naszego wyjazdu do Włoch  w okolice jeziora Garda. Dla kilku osób z tego grona to druga wizyta z rzędu w tym rejonie.
Mając w pamięci ubiegłoroczny wyjazd nie mogłem doczekać siękiedy dotrzemy do miejsca
kwaterunku w miejscowości Bezecca.A jak dobrze wiedzą kierowcy TIR-ów,1100 km. to kawał drogi i potrafi nieźle wymęczyć.Ale punktualnie w godzinie duchów pakujemy resztki bagażu do busów i już po czternastu godzinach dzielimy się pokojami . Jest sobotnie popołudnie,jesteśmy zmęczeni składamy więc tylko rowery i relaksujemy się popodróży w raczej mało sportowy sposób.
Niedzielny poranek to pierwszy dzień jazdy.Leszek,nasz Guru w dziedzinie GPS,szlaków i tras
rowerowych zabiera nas na rozgrzewkę.Z pewnością można by tak o niej powiedzieć,
kiedy na liczniku ma się już wiele kilometrów. Początek jest wspaniały,dwadzieścia kilometrów
zjazdu,najpierw doliną jeziora Ledro,potem słynną Via del Ponale ,drogą wykutą w skale klifu jeziora Garda
Widoki zapierają dech w piersiach,błękit tafli jeziora, wokół alpejskie szczyty na których bieleją
śnieżne połacie.Zieleń jest soczysta i świeża,trudno skupić się na czymś,bo tam na prawdę jest co
podziwiać.W trakcie zjazdu już trzeba załatać pierwszego kapcia,przyglądam się wymianie i cieszę się,że przed wyjazdem zrezygnowałem z dętek na rzecz mleczka.A tak przy okazji,koła w rozmiarze
29 cali łączy nowa karbonowa rama,jak poprzednio z serii Scalpel.To debiut mojego nowego bika.
Grupa dzieli się na tych” z parą” i normalnych:) I właśnie twardziele postanawiają wrócić szybciej nie czekając na resztę,tak się składa,że to sami „nowi”. Twierdzą,że trafią do domu.My swoim tempem
mozolimy się te siedemset metrów w pionie,teraz dopiero możemy się napatrzeć.Jest na to czas.
W okolicach domu,rozgladamy się za dymkiem i zapachem grilla.Nic takiego nie widać:(                      Co się okazało?
Zgubili się:) Całe szczęście już w zaludnionych rejonach.Mają co wspominać.Pierwszy dzień tak zwanej rozgrzewki,kończymy wynikiem 83 km. i 1900 m przewyższenia.Co Lechu planuje dalej.     Skoro to ma być rozgrzewka.

Oto ślad zapisany w moim Garminie ;

http://connect.garmin.com/activity/321728781

 

Dzień drugi,poniedziałek.W nocy dołączyła do nas reszta ekipy tj.grupa opolska.Jesteśmy więc
w pełnym składzie,można rozpocząć jazdę na poważnie:) Ci,którzy w zeszłym roku byli nad Gardą,
znają już tą trasę.Passo Tremalzo,jakieś dwanaście kilometrów podjazdu,niestety po asfalcie.Tylko ostatni kilometr to szuter i luźne kamienie.Ale w pamięci mamy cały czas to,co czeka nas na zjeździe.Passo Tremalzo to podjazd na wysokość 1600 npm.Widok z tego miejsca jest
niesamowity.Z każdej strony jak okiem sięgnąć widać szczyty Alp a nawet kawałeczek jeziora
Garda.Z tej wysokości już widzimy,jaką deniwelację pokonamy w drodze powrotnej.Biorąc pod uwagę
położenie jeziora,to jakieś półtora kilometra:) Ale przewyższenie to nie cała radocha jaką daje taki zjazd. Zaczyna się przejazdem przez ciemny tunel,za nami zostaje zmniejsza strona wycieczki.Zdjęcia na śniegu dają frajdę,ale przyjechaliśmy do Włoch żeby zażyć ciepła.Za tunelem chwilka rozkoszy dla oka,ocena podłoża po którym będziemy pędzić i wyznaczenie miejsca zbiórki przy następnym
tunelu,którego czarny otwór widać jakieś dwieście metrów niżej.Droga aż prosi się żeby pędzić na maksa tyle,że luźne kamienie,spore nachylenie a co najlepsze,przepaście wzdłuż całej drogi każą się zastanowić,czy przypadkiem nie była to już kiedyś czyjaś „ostatnia droga”I w takich chwilach palce same zaciskają się na klamkach.Na szczęście wszyscy w całości docieramy do tunelu.Chwila
przerwy na liczenie „trzódki”przy tak dużej grupie to stajesię rytuałem,głupio by było stwierdzić na dole,że kogoś brakuje.Kapeć lub inna awaria a co gorsza kontuzja jest powodem,że
co jakiś czas trzeba się policzyć.I tak”połykamy”kolejne metry w dół rozkoszując się zjazdem i widokami.W trakcie,dochodzimy do wniosku,że pierwotny plan zjazdu do Limone
jest zbyt ambitny.A może za późno zebraliśmy tyłki?W każdym razie do tej prześlicznej
miejscowości nie dojedziemy.Po drodze odwiedzamy Passo Nota.W oczekiwaniu na resztę grupy robimy zdjęcia przy armacie,obowiązkowo przeglądamy mapę Leszka celem ustalenia dalszej marszruty.Ta mapa ma magiczną moc,możemy być wykończeni ale”rzut oka”upewnia nas,że nie jesteśmy w cn.(to skrót z włoskiego,niekoniecznie do tłumaczenia).Tak więc pewni,że jedziemy w dobrym kierunku ruszamy dalej.Ten odcinek trasy też pamiętamy z ubiegłego roku.Jeżeli kiedykolwiek
jeszcze będę nad Gardą,przejadę tą trasę jeszcze raz.Zjazdy w kierunku naszego mieszkania mają nachylenie powyżej 20% jest prawidłowość,że jeżeli robi się stromo,
tak powyżej 18% Włosi”leją”beton.Na podjazdach w takich miejscach zaciskamy zęby i naprzód.
Rok temu jechaliśmy w przeciwnym kierunku:( Teraz jednak lecimy w dół,jak poprzednio czekając co jakiś czas na tych”mniej szybkich” Pora myśleć o czymś dla ciała,wieczorny grill każe
przyspieszyć na końcówce.Jeszcze przejazd wzdłuż Ledro,to jezioro jest przeurocze.Góry są w „zasięgu ręki” jest spokojniej niż nad Gardą?To zdecydowanie moje klimaty.Grupka „killerów”rusza przodem.Grill wzywa. Dziś chyba się nie zgubią:)Ten dzień w liczbach nie wygląda imponująco to niespełna 1,5 km przewyższenia i 49 km.
Ale jakie zjazdy i widoki… Polecam !!!

A oto zapis z Garmina;

http://connect.garmin.com/activity/321728311

Cdn.

5 comments for “Podwójna Garda

  1. Arczi
    10 czerwca 2013 at 07:45

    A ja mam nadzieję, że to nie był mój ostatni wyjazd nad Gardę… Miałem coś napisać z tego wyjazdu, ale weny brak :(

    • smr
      smr
      10 czerwca 2013 at 11:42

      a ja mam nadzieję że następnym razem będę mógł pojechać z Wami

      • Arczi
        11 czerwca 2013 at 07:24

        od 4 lat tak mówisz 😛

  2. Lechu
    Lechu
    10 czerwca 2013 at 10:51

    Ładnie się prezentują te ślady. Ino trzeba przestawić na metryczne bo w stopach duuuużo przewyższeń wychodzi :)

    • Sławek Michalik
      Sławek Michalik
      11 czerwca 2013 at 21:43

      Slavo
      W górnym prawym rogu zmieniamy na jedn.metryczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close