O WŁOS OD PUDŁA !!!

 

 

Start odbywał się z przerwami jednej minuty, więc po krótkim czasie oczekiwania usłyszeliśmy nasze START. Pierwszy ruszył Krzysiek, a ja tuż za Nim.



Jednak adrenalina tak dawała mi się we znaki, że wyścig chciałem wygrać już na pierwszej pętli i po moich zmianach kilka razy usłyszałem głośne „TOMEK!!!”- to był znak żebym tak nie szarżował. Pierwsza pętla zaliczona, na nawrocie głośny doping Anety i kolejne fotki. Zaczęła się druga i w połowie dystansu zacząłem odczuwać moje przedwczesne zapędy. Krzysiek jechał rozważnie, dał dłuższe zmiany, co pozwoliło mi złapać właściwy rytm i dalej współpraca układała się jak w szwajcarskim zegarku.

 

Zbliżaliśmy się do ostatniej pętli i nawrotu start-meta. Krzysiek był pierwszy na nawrocie, a tu nagle z tyłu okrzyk „uwaga nie mam hamulców”. Zawodnik jadący z tyłu, wcześniej uszkodził rower i na ostatnim nawrocie wjechał na lewą stronę jezdni („pod prąd”) i zahaczył o rower Krzyśka.
Kraksa-Krzysiek i rower na ziemi, pomyślałem to już koniec. Jednak Krzysiek szybko wstał, podniosłem Jego rower, szybkie oględziny i ruszyliśmy dalej. Jednak po przejechaniu 100m zatrzymaliśmy się, w rowerze coś piszczało, ocierało i wydobywał się jakiś dziwny dźwięk. Popuściliśmy hamulce, sprawdziliśmy koła i przerzutki, trwało to pewnie z minutę. W tym czasie mijały nas kolejne pary. Postanowiliśmy, że jedziemy dalej.


Ruszyliśmy, najpierw ostrożnie, kontrolując sprzęt, a po chwili już pełną parą. Na tej ostatniej pętli dostaliśmy takiego powera, że wyprzedziliśmy wszystkich, którzy wcześniej przejechali obok nas. Do mety dojechaliśmy już bez przygód, a na finiszu nasze liczniki pokazywały ponad 46km/h.
Na mecie Krzysiek otrzymał zasłużone przeprosiny od zawodnika, który spowodował kraksę. Potem udaliśmy się na posiłek regeneracyjny-2 udka wyśmienicie przyrządzone, woda, sok, bułeczki Laughing Po uzupełnieniu kalorii, odebraliśmy pamiątkowe koszulki i czekaliśmy na ogłoszenie wyników.




Okazało się, że mimo tej przygody zajęliśmy 4 miejsce w kategorii ze stratą tylko 34 sek do „pudła”. Jednak sędziowie, którzy widzieli cała sytuację, po naradzie, postanowili nagrodzić nas pucharami, tak jak za 3 miejsce. Odebraliśmy nagrody, Aneta uwieczniła to na kolejnych fotkach i postanowiliśmy, że w przyszłym roku też wystartujemy jako para w ”Dwójkach Kolarskich” Wink


Pozdrawiamy Tomek i Krzysiek Laughing

 

Więcej zdjęć w GALERII

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close