Ja wam jeszcze pokażę ;)


 

 

Potem nie było tak dobrze. Pierwszy podjazd udało mi się jeszcze przejechać w dobrym tempie, jednak potem strasznie osłabłem.  Po wymagającym blisko 10-cio kilometrowym podjeździe zaczęliśmy delikatnie zjeżdżać w dół. Będąc mocno zmęczony straciłem tam parę cennych pozycji wywalczonych pod górę. Noga nie dokręcała jak należy Wink Po zjazdach wciągnąłem żela, o dziwo, nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.

 

Jechałem bardzo zmęczony i z niecierpliwością oczekiwałem finałowych zjazdów do mety. Jakieś siedem kilometrów przed metą, na lekkim podjeździe, dojechali do mnie Krzysiek i Piotrek, którzy wcześniej pomagali komuś kto leżał w krzakach. Jak na kumpli z drużyny przystało, bardzo mi pomogli, gdyż podciągnęli mnie na podjeździe, a ich towarzystwo pozwoliło na szybsze pokonanie zjazdów.



 

Gdy dojechałem do mety byłem zmęczony i myślałem, że nie wykręciłem najlepszego czasu… lecz gdy poszedłem sprawdzić wyniki byłem mile zaskoczony. Okazało się, że zająłem czwarte miejsce w kategorii młodzików.



 

Podsumowując: ze Świeradowa wróciłem zadowolony! Powody do zadowolenia miała tym razem cała rodzina, gdyż Dawid zajął 2 m-ce w kat. juniorów, a tata otrzymał nowe kalesony, które wygrałem w wyścigu Laughing.


Pozdrawiam, Kacper

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close