IMG_20170706_162424

Green Velo

Odpoczywając całą rodziną nad morzem liczyliśmy po cichutku wraz z Filipem godziny do naszej największej i najbardziej wyczekiwanej rowerowej wyprawy w tym roku. :)  Już rok temu postanowiliśmy wraz z moim serdecznym kolegą Czesławem że zabierzemy synów na wschodni szlak rowerowy Green Velo  Dużo się o nim słyszało, lecz z racji odległości nie było kiedy tam jechać. Szlak przebiega przez pięć województw wschodniej ściany Polski a jego łączna długość to ponad 2000km

SAM_0399

My wybraliśmy 210km odcinek Z Białegostoku do Suwałk z przewyższeniem nieco ponad 350m. Zarezerwowaliśmy sobie na jazdę 5-6dni oraz jeden dzień na spływ Biebrzą, tak aby Filip i Mateusz dali radę i mieli czas na inne atrakcje. Trasę, noclegi, miejsca zakupów zaplanowaliśmy już dawno, tak aby nie spotkały nas żadne niemiłe niespodzianki, zwłaszcza że jechaliśmy z dziećmi.

 

Pierwszego dnia wyruszyliśmy z miejscowości Rzędziany gdzie zostawiliśmy auto w gospodarstwie tuż przy Narwiańskim Parku Narodowym. Do przejechania mieliśmy blisko 40km. Od początku naszą uwagę zwróciła okolica oraz sam szlak rowerowy który był doskonale oznakowany i bezpieczny, gdyż większa jego część przebiegała z dala od szosy. Lekko umęczeni podróżą (zwłaszcza samochodem z Krapkowic) wypatrywaliśmy miejsca docelowego w miejscowości Laskowiec. Pierwotnie zakładaliśmy nocleg w namiocie w Stanicy „Pod Bocianem” lecz  z racji tego że pod koniec trasy trochę zmokliśmy i zrobiło się zimno, to ostatecznie wynajęliśmy pokój u właściciela.

IMG_20170705_095421 IMG_20170705_100939 IMG_20170706_094553

Kolejnego dnia mieliśmy do przejechania około 45km. Już na pierwszych kilometrach wjechaliśmy do Biebrzańskiego Parku Narodowego. Od samego rana dopisywała nam pogoda oraz humory. Jadąc kilkanaście kilometrów przez park zachwycaliśmy się ciszą i spokojem na drodze. Minęło nas kilka samochodów które zawsze zwalniały oraz sporo rowerzystów. Na całej długości Green Velo znaleźć można MOR-y -czyli miejsca obsługi rowerzysty, oraz liczne wieże widokowe. Na jednej z nich, właśnie w parku Biebrzańskim dostrzegliśmy przez lornetkę łosia. Po południu dojechaliśmy do miejscowości Wroceń gdzie nocowaliśmy dwa dni na przepięknym polu namiotowym tuż przy Biebrzy. Jeden dzień postanowiliśmy spędzić na rzece w kajaku, przy okazji płynąc po zakupy.

IMG_20170706_103332IMG_20170706_112602

 

IMG_20170706_175826 IMG_20170706_163756 IMG_20170706_210317 IMG_20170707_125640 IMG_20170707_144049 SAM_0337 SAM_0328 SAM_0322

 

Czwartego dnia wyruszyliśmy w kierunku Augustowa gdzie zaplanowaliśmy nocleg na jednym z pól namiotowych przy jeziorze Sajno. Po drodze mijaliśmy rozlewiska Biebrzy gdzie rechot żab i setki bocianów, czapli oraz innych ptaków przypominały nam jak daleko jesteśmy od zgiełku i codzienności życia w mieście. Miłe chwile były gdy np. robiąc zakupy przy jednym ze sklepów wylądował przed nim oswojony bocian, lub gdy pakowaliśmy sakwy jednego ranka przyszła do nas kaczka która dosłownie jadła nam chleb z ręki :) Widzieliśmy też wydrę oraz mnóstwo ryb w Czarnej Hańczy która dziko wiła się wśród lasów i łąk. Pod koniec dnia niemiłą niespodziankę zrobiła nam pogoda. Padało do późnego wieczora, lecz gdy już rozpaliliśmy ognisko to zrobiło się całkiem przyjemnie.

IMG_20170708_105808 IMG_20170708_172852 IMG_20170708_194640 SAM_0373

Kolejny dzień zaplanowaliśmy na dojazd do pola namiotowego „Adamowe Łączki” tuż nad brzegiem Czarnej Hańczy” Na miejscu jednak zdecydowaliśmy że wynajmiemy domek, gdyż nie chciało się nam rozbijać namiotów i było już późno,a nasze dzieci jak zwykle miały inne ważniejsze sprawy niż pomoc w ogarnięciu obozu 😉

IMG_20170709_102729 IMG_20170709_114958 IMG_20170709_125240 IMG_20170709_142003 IMG_20170709_170611 IMG_20170709_175658 IMG_20170710_081601 IMG_20170710_091217 IMG_20170710_091552 IMG_20170710_093954 IMG_20170710_094426 IMG_20170709_195714 SAM_0380 SAM_0360 SAM_0381

 

Nazajutrz dojechaliśmy do Suwałk gdzie już wcześniej wykupiliśmy bilety do Białegostoku. Uprzejmy kierownik pociągu pozwolił nam się na godzinę przed odjazdem rozgościć się w wagonie. Podróżowanie nie było łatwe. Mój rower wraz z bagażem ważył 48-49 kg. Codzienne rozkładanie, przepakowywanie i choćby wejście z tymi tobołami do pociągu nie było łatwe. Jednak z dnia na dzień człowiek wie coraz lepiej co i jak, co gdzie włożył i jakie rzeczy powinny być pod ręką  a jakie na spodzie sakw.

Po przyjeździe do Białegostoku chłopaki pozostali na miejscu a ja pojechałem po auto. Spieszyło mi się bo chciałem wrócić szybko po chłopaków a do przejechania miałem ponad 20km. Jechałem dość szybko, bez sakw. W pewnej chwili wyprzedził mnie kolarz i był to bodziec aby przyspieszyć (tak to bywa u kolarzy 😉 Jego nerwowe zachowanie i mina była zabawna gdy widział mnie tuż za kołem na rowerze trekkingowym jadąc grubo ponad 30km/h 😉 Dość przechwalania, ale sam nie wiem skąd miałem jeszcze siłę na taką jazdę.

Nasza wyprawa już się kończyła. Gdy spakowaliśmy rowery pojechaliśmy w okolice Narwiańskiego Parku Narodowego na nocleg. Rankiem weszliśmy do parku na rozlewiska i bagna Narwi. Świetne pomosty i przeprawy tratwą oraz wieże widokowe przeszliśmy już pieszo, wraz z jakimś psem. To był już koniec naszej wyprawy. Żegnaliśmy się z wielkim smutkiem z Suwalszczyzną ale z przepięknymi wspomnieniami. Mnie urzekło to miejsce. Cisza, spokój, kontakt z przyrodą i mili ludzie sprawili że na pewno tam wrócę. Jeszcze w tym roku wyjedziemy gdzieś z sakwami choćby na 2-3dni, ale już planuję powrót na Suwalszczyznę i spływ Czarną Hańczą w przyszłym roku …..jak to ja 😉

Polecam Green Velo, to szlak dla każdego rowerzysty!

Pozdrawiam Sławek

 

IMG_20170710_110854 IMG_20170710_113139 IMG_20170710_130453 IMG_20170710_155838 IMG_20170711_101359 IMG_20170711_102243 IMG_20170711_102639 IMG_20170711_104000 SAM_0420 SAM_0405 SAM_0399 SAM_0386

 

 

 

 

3 comments for “Green Velo

  1. Lechu
    Lechu
    15 lipca 2017 at 08:01

    W Suwalszczyźnie łatwo się zakochać gdy są takie widoki, że nie wiesz gdzie niebo a gdzie woda :)
    Ja tak miałem lata temu, gdy płynąłem Czarną Hańczą ale od tego czasu zdążyłem zapomnieć.
    Chyba muszę tam w końcu pojechać, po takim opisie i zdjęciach motywacja wzrasta.

  2. Sławek
    Sławek
    17 lipca 2017 at 15:37

    Zanim tam trafisz, może wybierzemy się na pętlę GV od Rzeszowa? 😎

    • Lechu
      Lechu
      18 lipca 2017 at 07:06

      Pętla GV od Rzeszowa? Na rowerze? Bardzo chętnie :)

Odpowiedz na „LechuAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close